Menu
Dla Kibicow
Nasza akcja dobiegła do końca
Zbliżała się godzina 15.00. Właśnie o tej godzinie zebrał się zarząd naszego klubu w piwnicach naszego opactwa, by za przyzwoleniem ks. Jana ugościć dziewczynę, która od kilku tygodni zajmowała nasz czas i serca. Historia Wiktorii, chorej na raka (siatkówczaka) dziewczynki na tyle nas wzruszyła, że tegoroczną akcję sprzedaży kalendarzy przeprowadziliśmy z myślą o niej. Od ostatniego meczu rundy jesiennej, codziennie sprzedawaliśmy kalendarze a pieniążków ku naszej uciesze stopniowo przybywało. I w końcu nadeszła ta chwila. Oczekujący na zewnštrz przedstawiciele zarządu od razu rozpoznali piękną dziewczynę z nadesłanych nam zdjęć.

Przybyła w asyście rodziców i wujków. Po krótkim powitaniu i przedstawieniu się (widzieliśmy się na żywo po raz pierwszy), przyszedł czas na umówione wcześniej zwiedzanie zamku. Ks. Jan już wcześniej ochoczo zgodził się na naszą propozycję a w rolę przewodnika wcielił się znający każdy zakamarek naszego opactwa Grzegorz Tomasiak. Co prawda wycieczka po zamku bardziej niż Wiktorię zainteresowała rodziców i wujków, jednak finisz należał już tylko do naszego małego gościa. Kończąc spacer, na Wiktorię czekały słodycze, pluszak i kubek z jej podobizną. Pluszak od razu wylądował w jej ramionach a słodycze z pewnością też się nie zmarnują. Dodatkowo zarzšd symbolicznie przyznał Wiktorii tytuł honorowego członka klubu LKS Buk Rudy. Za kilka lat, tabliczka z tš informacją będzie z pewnością wspaniałą pamiątką. Prezes klubu, Stefan Gruszka w międzyczasie wręczył rodzicom uzbieraną przez nas sumę. A było to... 3000 zł!! Tak drodzy Państwo, suma dwa razy wyższa niż w ubiegłym roku! Biorąc pod uwagę koszty operacji w Angli, wynoszące 300 tys, wiemy, że to sto razy mniej niż potrzeba. Cieszymy się jednak, że ten nasz 1% mogliśmy dołożyc. Mała pewnie nie zdawała sobie sprawy o co w tym zamieszaniu chodzi, jednak reakcja rodziców uświadomiła nas, że każdy grosz w tej sytuacji jest szalenie ważny. Po tej małej uroczystości, za zamkniętymi drzwiami, przenieśliśmy się do innych uczestników jarmarku, by przy grzańcu i herbacie na spokojnie porozmawiac o przebiegu leczenia i o naszej nowo nabytej kibicce. W trakcie tej rozmowy nasze oczy trudno było oderwac od ślicznej Wiktorii. Nie spodziewaliśmy się, że zobaczymy dziecko tak żywe i tak wesołe. Zdaje się, że udało jej się skraśc serce naszego prezesa, bowiem na pożegnanie otrzymał od niej słodkiego buziaka. Ciche dziękuję, które padło z jej ust nie tylko ścisnęło nam gardła ale przede wszystkim po raz drugi pokazało, że warto poświęcic swój czas i pracę by chociaż raz w roku, jako klub pomóc tym najbardziej potrzebującym. Miejmy nadzieję, że zgodnie z zapowiedzią, spotkamy się jeszcze nie raz na meczu naszej drużyny. Za Wiktorię będziemy trzymac mocno kciuki a wszystkich Państwa, zainteresowanych pomocą, prosimy o kontakt z redakcjš.

Galeria z spotkania











Seniorzy
Juniorzy
Trampkarze
Kalendarz
Ostatnie spotkanie
Copyright © DJK Design. Wszelkie prawa zastrzeżone.